Książki dla dzieci

12357

Komentarz

  • Sama nie lubię książek ani przepisów, gdzie każdy krok, każdy ruch ręką, jest sfotografowany. Treść słaba, wszystko takie sobie, zdjęć ogrom.
  • Ja już kiedyś Wam zapodawalam Cecylia Knedelek.
    Podziękował(a) 1ZielonaKawa
  • @Wanda, przepraszam, nie chciałam by to tak zabrzmiało. Pewnie to moje skrzywienie, że cenię treść, a nie zawalenie obrazkami. Jakoś bardziej mam przekonanie do samodzielnego myślenia niż nauczenie, że bez dokładnej, zdjęciowej instrukcji, to sobie osoba myśląca nie poradzi.
  • A ile lat ma Twoj Kucharz @ZielonaKawa ?
  • edytowano wrzesień 2022
    Tylko że warunki, o których piszesz, @ZielonaKawa, spełniają zwykłe książki kucharskie.
    Te dla dzieci to muszą mieć coś pod kątem dzieci, czyli dokładny opis, obrazki, atrakcyjną formę dań i lubiane przez dzieci składniki. No bo inaczej po co by się nazywały "dla dzieci"?
  • @Duduś 7-17.
    @Bagata, może tak, ale to dla maluchów. Dla takich 9 latków i wyżej to nie muszą.
  • A pamiętacie, kiedyś była "Kuchnia pełna cudów" i chyba jej jakaś druga część. Ja pierwszą mam, widziałam tam warzywa nawet :D
  • ZielonaKawa powiedział(a):

    Nie szukam kulek, może być wszystko, ale z prostych składników (typu mięso, ser, warzywa, owoce, płatki, mąka). Przygotowanie posiłku z tego, co już jest mocno przetworzone, to słaba wersja, bo to zabawa, a nie nauka gotowania.

    Ale w tej książce są zwykłe składniki. Popatrzcie.





  • Podziękował(a) 1Katanna
  • Mamy różne książki kucharskie, mamy Cecylkę Knedelek, ale ta "chwyciła" najbardziej.
  • Wygląda całkiem fajnie!
    A mnie się przypomniało jak się uczyłam gotować z Nastolatki gotują. Do dziś pamiętam kilka przepisów np. makaron bolognese i kluski leniwe.
  • Mamy Nastolatki gotują! Do dziś
    A jeszcze też tą starą Kuchnię pełną cudów

    U na gotuje Małgosia dostała po prostu prawdziwą książkę kucharską. Prostą, nieskomplikowaną ot przepis skladniki i jak zrobić. Jest najlepsza
    Podziękował(a) 1Katanna
  • Ja jestem na tej książce wychowana, niezapomniana szata graficzna.
    Podziękował(a) 2Katanna Madzikg
  • Wanda powiedział(a):

    ZielonaKawa powiedział(a):

    No właśnie, dlatego jestem ciekawa gdzie trafić na coś sensowniejszego.

    Jak znajdziesz ładnie zilustrowaną książkę gdzie jest narysowane krok po kroku co zrobić a efektem nie są ciastka tylko np kulki z kaszy jaglanej to daj znać!
    Cecylka Knedelek gotuje
  • Tak patrzę, że Małgosia to ma wyższy level i ona dobie to czyta :) znalazłam nawet rosół.




    Podziękował(a) 2Izka Rejczel
  • Dla początkujących gospodyń kuchnia tradycyjna, świetnie opisana krok po kroku


    Podziękował(a) 2Rejczel Wanda
  • Jak dzieciak ma dryg do gotowania i dobre smaki to będzie gotować - tak czy siak. Dla mnie, jako małej dziewczynki najbardziej inspirujące było podpatrywanie jak moja babcia gotuje. Zapamiętałam te smaki. Przedwojenna lwowska kuchnia.
    Podziękował(a) 2Izka Juka
  • Myślę więc, że dzieci najbardziej pociąga przykład mamy, jej cierpliwość, wyrozumiałość, spokój przy gotowaniu.
    Podziękował(a) 1Mle
  • Mnie nie pociągał nic a nic ani babci ani mamy :D to trzeba mieć jakieś predyspozycje wewnętrzne.
    Podziękował(a) 1Izka
  • Na pierwsza książkę kucharską, i dla nastolatka i dla młodej pani domu kupiłabym Łebkowskiego.

    Sama gotowałam z pożyczanej „Książki kucharskiej Kubusia Puchatka” oraz „Nastolatki przyjmują gości”. Teraz widzę mnóstwo propozycji dla dzieci, nastolatków, zdrowe i nie. Chyba nie ma wyjścia jak samemu iść do Empiku przekartkować. Inaczej będzie jak z tą książką dla dzieci, co się Wandzie podoba, a mnie nie. Ja się skusiłam grafikami w necie, ale dla nas jest bez sensu.



  • No to moje by nie umiały gotować :D
    Dobrze , że się ta teoria nie sprawdziła ;)
    Moim zdaniem zadziałało to, że ja lubię gotować i karmić. Jak robi się coś z przyjemnością, inni mogą to spostrzegać jako atrakcyjne
  • Kuchnia mojej mamy jest fantastyczna! Jak miło że ktoś oprócz mnie słyszał o tej niszowej niestety pozycji.
  • Duduś powiedział(a):

    Na pierwsza książkę kucharską, i dla nastolatka i dla młodej pani domu kupiłabym Łebkowskiego.

    Sama gotowałam z pożyczanej „Książki kucharskiej Kubusia Puchatka” oraz „Nastolatki przyjmują gości”. Teraz widzę mnóstwo propozycji dla dzieci, nastolatków, zdrowe i nie. Chyba nie ma wyjścia jak samemu iść do Empiku przekartkować. Inaczej będzie jak z tą książką dla dzieci, co się Wandzie podoba, a mnie nie. Ja się skusiłam grafikami w necie, ale dla nas jest bez sensu.



    Mi to - tak szczerze - podoba się średnio. Wolę inne. Ale dzieciom się podoba.
    Podziękował(a) 1Duduś
  • Wanda powiedział(a):

    Kuchnia mojej mamy jest fantastyczna! Jak miło że ktoś oprócz mnie słyszał o tej niszowej niestety pozycji.

    Się ktoś nawet uczył z niej gotować jako młoda żona ;)
    Nadal jest do kupienia
  • edytowano wrzesień 2022
    Jak się jest małym to najlepiej się gotuje jak nikt nie patrzy na ręce, jak można sobie poeksperymentować i nie nakrzyczy na ciebie, że nagotowales jakiejś paszy dla Burka ;)
    Moja kumpela opowiadała mi jak w liceum uczyła się piec samodzielnie. Ale mama kręciła się dogadywała więc ona poczekała jak rodzice pojechali gdzieś tam sobie i ciach - jak tylko się za nimi zamknęły drzwi - od razu zabrała się za robienie szarlotki. To była jej pierwsza samodzielna szarlotka. Wyszła jej jakaś ohyda spustoszenia, wzięła łopatę i zakopała potajemnie całe ciasto w ogródku, żeby się mama nie skapnela, że upiekła takiego gnieciucha. Na koniec wywietrzyla w kuchni i usunęła wszelkie poszlaki, że coś było pieczone.
    Ed.lit.
    Podziękował(a) 1Aneczka08
  • Ja robilam pod okiem rodzicow...tzn w ogole sie nie wtracali ale... zawsze chwalili
    Upieklam pierwszy raz jablka w ciescio ovrzydliwe
    Tata zjadl i chwalil
    Dlatego dlaej pieklam
    Podziękował(a) 1Madzikg
  • Pomijając gotowanie ale wpływ innych. Kiedyś przyjechał do mnie chłopak, obierałam ziemniaki i on do mnie " a wiesz moja mama tak to robi" wziął ten nóż i mnie instruuje.
    Pojechał a ja po 2 tyg oznajmiłam, że nie pasujemy do siebie. ;)
  • U nas też Nela i Małgosia same sobie urzędują, jak przyjeżdżają starsi to też.
    Mnie tam za Chiny ludowe nikt nie zaciągnie do pomocy im czy rady.
    Wszyscy wiedzą, że nie lubię gotować ale wychowałam się na szkole babci i mam chyba dobre wyczucie smaku. Tzn wszystko smakuje co zrobię, nawet to nowe i tak to trwa.
    Tak myślę, że kluczem mojego nielubienia jest ilość. Zawsze muszę tego robić dużo.
  • ZielonaKawa powiedział(a):

    No właśnie, dlatego jestem ciekawa gdzie trafić na coś sensowniejszego.

    Ja ci radzę napisz taką książkę :)
    kupowałabym :)
    Podziękował(a) 1ZielonaKawa

Zostaw komentarz

PogrubionyKursywaPrzekreślenieLista numerowanaLista nieuporządkowana
Emoji
Attach file
Attach image
Wyrównaj do lewejWyśrodkujWyrównaj do prawejPrzełącz widok HTMLPrzełącz pełna stronaPrzełącz światła
Upuść obraz/plik