Czy Wasze dorosłe dzieci chcą mieć rodziny wielodzietne?

Tak mnie temat nurtuje czasami, bo czytałem na ten temat teksty rozmaite, ale w bliskim otoczeniu mam dużo rodzin wielodzietnych, ale prawie w ogóle takich z dorosłymi dziećmi. W zasadzie jedną - rodzina mojego śp ojca chrzestnego.

Mieli 6 dzieci, jedno zginęło w wypadku w wieku 7 lat. Najstarszy syn ma dwoje dzieci, córka troje, młodszy syn czworo, jeszcze młodszy dwoje, najmłodszy dopiero się będzie hajtał, ale nie wie jeszcze czy dzieci w ogóle chce mieć.
Czyli możnaby rzec - różnie jest. Ale grupa wyjątkowo mało reprezentatywna.

W sumie ciekaw też jestem zdania nastolatków (no może takich 16+), choć to się jeszcze oczywiście może zmienić.
Otagowano:
«13

Komentarz

  • Moi rodzice mają nas 8 (1 ksiądz).
    29 wnucząt żywych.
    U wszystkich 3 do 6 dzieci.
    U jednej siostry tylko 2, ale dopiero co urodziła drugie, więc być może jeszcze kimś ją Bóg obdarzy.

    Ja moich jeszcze o to nie pytałam, na razie młodzi są. Ale z ciekawości dziś zapytam :D
    Podziękował(a) 1TecumSeh
  • Moje potomstwo mówi ( jak na razie), że chcą mieć dużo dzieci.
    Podziękował(a) 1TecumSeh
  • @TecumSeh realnie? Mam nastolatki i dorosłe i wszystko...zależy. Obserwuję tylko, że ani czasy ani rodzina dalsza ani grupy rowieśnicze ani nawet sympatie takich decyzji nie ułatwiają a przeważnie są na nie bo sam przykład i świadectwo juz nie wystarcza. Tylko jeden syn jest zadeklarowany, że chce min 3 a inni, ze chcą mieć dzieci i to juz uważam za sukces.
    Podziękował(a) 2Ojejuna TecumSeh
  • Ale jak ja byłam dzieckiem- około 14- to wyraziłam swoją opinię:
    "To jest nieodpowiedzialne mieć tyle dzieci"... Do tej pory się śmieję, jakie to było głupie :p

    Potem chciałam mieć 3, żeby "było mnie stać" na wszystko.

    A potem mi przeszła ta "mądrość" ;)


  • Ale mówi się, że czasy zawsze złe, w sensie głupiego usprawiedliwiania, a ja teraz widzę, że jest trudniej tym młodym i nie o kasę chodzi.
    Podziękował(a) 3Monika Odrobinka Rogalikowa
  • Rusałka powiedział(a):

    @TecumSeh realnie? Mam nastolatki i dorosłe i wszystko...zależy. Obserwuję tylko, że ani czasy ani rodzina dalsza ani grupy rowieśnicze ani nawet sympatie takich decyzji nie ułatwiają

    Zapewne.
    Choć w zasadzie moje sympatie taką decyzję ułatwiły. To znaczy żeby je zostawić i poszukać gdzie indziej ;)
    Podziękował(a) 1Rusałka
  • O widzisz dokładnie to się sprawdza @TecumSeh swój do swego, powiem więcej, często sympatie same uciekają, słysząc z jakiej rodziny jest chłopak/dziewczyna i nie idą w to :D
    Podziękował(a) 1TecumSeh
  • Nie przywiązuję wagi do deklaracji, szczególnie u nastolatków.
    Ja sama jako nastolatka chciałam mieć jedno dziecko, a troje to już była nieodpowiedzialność...
    Gdyby mi ktoś powiedział że będę miała ośmioro, to zabiłbym śmiechem
    Podziękował(a) 6AgataZi Bea Emilia Izka Juka Rogalikowa
  • Nas było 6 ale na razie tylko ja deklaruję, że chcę mieć rodzinę wielodzietną. Rodzeństwo mówi o 1-2 dzieci, jedna z sióstr nie chce mieć wcale.
  • Nie jestem z wielodzietnej rodziny, mam trójkę i szkoda, że nie o 1 więcej ;) Moim zdaniem nie ma reguł, a już na pewno nie należy pytać o plany nastolatków, bo to sprzeczność sama w sobie :D
  • Nas było 3, siostra ma 2 i więcej nie zamierza, druga jedno i jeszcze max jedno chce. Mój mąż z rodziny gdzie było ich dwóch i my mamy czwórkę brat wcale, ale tam dalsza rodzina w pokoleniu mojego męża było ich 11, wszyscy dawno dorośli i albo nie mają dzieci albo max 2 (ale większość w ogóle nie ma ), także ten...teraz większość chce mieć malo lub wcale - ubolewam nad tym ale winie też Kościół który zapomina mówić że małżeństwo jest nieważnie zawarte jeśli ludzie nie chcą mieć dzieci, sama mam takie koleżanki że już na etapie planowania ślubu planują pieska/kotka i żadnych dzieci
  • Nie zadaję dorosłym dzieciom pytań na temat ich planów posiadania dzieci, bo doskonale wiem, że nie tylko od nich i ich chęci to zależy. Na pewno nie zadam nigdy tego pytania mojej córce
    Podziękował(a) 4Emilia jan_u Juka Odrobinka
  • Jak dla mnie, to można chcieć lub nie, a i tak się okaże co na to mąż lub żona... Martwi mnie tylko najstatsza, która twierdzi, że prędzej adoptuje niż urodzi....
  • edytowano maj 2021
    .
  • JA nie chcę żeby moje dzieci miały dzieci.
    Oczywiście nic mi do tego. Zrobią jak zechcą.
  • Shrekowa powiedział(a):

    JA nie chcę żeby moje dzieci miały dzieci.
    Oczywiście nic mi do tego. Zrobią jak zechcą.

    Ja kiedyś się zastanawiałem patrząc co się dzieje na świecie czy nie lepiej modlić się o dar powołania do życia zakonnego dla moich dzieci, ale pot stwierdziłam że Bóg ma Swoje plany i nie ma co Mu w paradę wchodzić
  • Nie zamierzam.
  • W mojej rodzinie od kilku pokoleń jest stały model 2+(3do6). Dzięki temu mam jakieś 500 osób spokrewnionych w jakim takim kontakcie. Jeden z kolegów twierdził, że mając 7 lat deklarowałem, że będę miał pięcioro. Jak dotąd moje pokolenie jeśli zakłada rodzinę, to powiela wzorzec. Szwagierka późno wyszła za mąż i może się nie wyrobić.
    Dzieci moje też widzą zalety i trojga dzieci chyba w ogóle nie uważają za rodzinę wielodzietną. Na ich rodzicielstwo jeszcze z 5-6 lub nawet 10+lat poczekam.
    Podziękował(a) 1Bea
  • My gadamy o tym w domu, to naturalne dla nas, bez narzucania czegokolwiek. Tak jak się gada o wszystkim. Wszyscy chcą mieć dzieci ale nie określają ilości, to bez sensu chyba bo jak pisałam, to zależy.. od bardzo bardzo wielu innych rzeczy.
  • Ktoś kiedyś na orgu pisał, że jego nastoletnia córka, spytana przez swojego chłopaka o to, ile chce mieć dzieci, odpowiedziała, że sześcioro. On jej na to, że chciałby jedno. A córka:
    - No to w sumie będziemy mieć siedmioro :D
  • Nas było w domu pięcioro. Ja jestem najstarsza, czekam właśnie na piąte maleństwo. Mąż ma tylko 8 lat młodszego brata i widział zalety rodziny wielodzietnej dlatego jeszcze przed ślubem, choć pewnie bardziej w formie nierealnych żartów niż wiążącej deklaracji ;) mówiliśmy o piątce dzieci. Póki co Pan Bóg błogosławi, a mąż wcale nie wyklucza kolejnych maluchów.
    Co do rodzeństwa, to brat ma dwójkę - raczej nie zamierza powiększać rodziny, a siostra niedawno urodziła pierwsze. I choć każdy z nich jest wdzięczny i szczęśliwy, że jest nas wszystkich dużo, to zdają sobie też sprawę z zakresu obowiązków jakie wiążą się z dużą rodziną więc niekoniecznie mogą się decydować na wielodzietność.
    Podziękował(a) 1TecumSeh
  • Shrekowa powiedział(a):

    JA nie chcę żeby moje dzieci miały dzieci.
    Oczywiście nic mi do tego. Zrobią jak zechcą.

    A czemu? Jest jakiś powód?
    Podziękował(a) 1Duduś
  • Mąż i ja mieliśmy po 1 bracie, w rodzinie i znajomych max 2, gdzieś na poziomie naszych dziadków może 3, max 4 gdzieś tam, ale wśród znajomych naszych rodziców też brak wielodzietnych, tak że dla nas na etapie narzeczeństwa ( ja liceum, mąż studia) 3 to było już ponad standard, a wymyśliliśmy że chcemy mieć 3 do 5 dzieci (nie znaliśmy żadnej rodziny z 5 w realu, tak że to trochę kosmos był ;) ) po ślubie okazało się że o pierwszego staraliśmy się 1,5 roku, drugiego by nie było gdybym nie zaprzestała samowolnie brać leków które dopiero potem okazało się że hamowały coś (z poziomu ginekologicznego wszystko wyglądało ok) (leki zupełnie na inną przewlekłą, w sumie do końca życia powinnam brać, ostatecznie biorę inne)
    W sumie mamy 6 aktualnie, ale gdybym grzecznie brała leki jak przykazali lekarze to wyglądalibyśmy jak standardowe 2+1 dobrze ustawionych inżynierów (bo pragnień i zgorzknienia nie widać...)
    Tak że ten...
    Większość dzieci mam za małych żeby pytać, ale w sumie to patrząc na to co się dzieje to martwię się w jakim świecie już nasze dzieci będą żyły, a co dopiero wnuki, więc może nie fundować takiego losu większej ilości ludzi (ale to już chyba nie ten wątek)
    Podziękował(a) 1TecumSeh
  • A czemu nie ten? Może być ten:)
  • TecumSeh powiedział(a):

    Shrekowa powiedział(a):

    JA nie chcę żeby moje dzieci miały dzieci.
    Oczywiście nic mi do tego. Zrobią jak zechcą.

    A czemu? Jest jakiś powód?
    Pewnie że jest. A nawet są.
    Ech.
    Skomplikowane i osobiste.
  • Wracam z 4 chłopców ze szkoły i pytam x, czy jeśli nie będzie chciał być księdzem, to ile będzie chciał mieć dzieci?
    Odp:
    - nie wiem i wrócił do swoich rzeczy, którymi się zajmował w aucie
    - tak gdzieś... Coś około 6- odpowiedział drugi
    - nie wiem
    - mmmm, maksymalnie 10- odpowiedział czwarty :D
    Podziękował(a) 1mysikrolica
  • Coraz częściej mam takie dni, że marzę, by wszystkie moje dzieci poczuły powołanie do kapłaństwa lub życia konsekrowanego.
    A będzie, co będzie. Przyjmę.
    Podziękował(a) 2Agnicha Wela
  • Od dawna tak mam, żeby chociaż jeden z synow...
  • A ja nie wiem, czy im będzie tak cudownie w tym kapłaństwie. Chyba jednak cięższe czasy dla tego stanu idą.

Zostaw komentarz

PogrubionyKursywaPrzekreślenieLista numerowanaLista nieuporządkowana
Emoji
Attach file
Attach image
Wyrównaj do lewejWyśrodkujWyrównaj do prawejPrzełącz widok HTMLPrzełącz pełna stronaPrzełącz światła
Upuść obraz/plik